wtorek, 11 stycznia 2022

Upadek polskiego kina okiem filmoznawcy. Relacja z Nowego Jorku

 


Od kilku lat omijam z daleka kino, a polskie filmy w szczególności. Zalew bezguścia, przemocy i wulgaryzmów. Scenariusze schlebiające najniższym instynktom i niewybrednym potrzebom zjadaczy postkulturowej papki, karmionym na co dzień przez tabloidy, sensacyjne portale typu plotki.pl i błazeńskie programy w komercyjnych telewizjach.

Polskie komedie? Nie śmieszą. Porażają głupotą bohaterów i przedstawionego świata. Twórcom wydaje się, że mogą zwulgaryzowac Fredrę ("Śluby panieńskie), nakręcić remake komedii sprzed lat na dzisiejszą modłę ("Och, Karol"). Infantylizm komedyjek typu "Testosteron", "Ciało" czy "Lejdis" bije wszelkie rekordy.

Wszyscy udają, że jest świetnie, a jest od lat tragicznie.

Nieliczni mają odwagę określić skalę upadku.

W lipcu 2010 r. na spotkaniu w Galerii nowojorskiego "Nowego Dziennika" o najnowszych filmach polskich, starych mistrzach, wpływie nowoczesnej technologii na kinematografię, a także wiążących się z tym socjologicznych zjawiskach opowiadała profesor Maria Kornatowska,  profesor z Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi, wybitny krytyk.

Wklejam relację ze spotkania, autorstwa Andrzeja Dobrowolskiego, ze strony http://www.dziennik.com/news/metropolia/12295/print

Profesor Maria Kornatowska wskazała na rejestrowanie przez twórców życia w biegu, a nie wyrażanie siebie. "Młodzi opowiadają o strasznych rzeczach, starsi o historii" – podsumowała. Zwróciła uwagę na to, że pierwsi portretują polską rzeczywistość w czarnych barwach, gdzie pieniądz jest świętością, celem i motorem działania. Ich filmy nasycone są najczęściej scenami erotycznymi i nie niosą przesłania moralnego, lecz epatują sensacją. "Jeśli kino amerykańskie – podkreśliła prof. Kornatowska – budowało mit gangstera, polskie lansuje obecnie mit ubeka". Jej zdaniem wiąże się to z odchodzeniem od kina artystycznego, reżyserskiego i zdominowaniem kinematografii przez zainteresowanych dochodami producentami, nawet jeśli w Polsce nie ma Golwdynów czy Selznicków.

Jako przykład czarnego kina podała "Wesele" oraz "Dom zły" Wojciecha Smarzowskiego, a także "Matkę Teresę od kotów" Pawła Sali. Wspominała o obrazujących zjawisko prostytucji i opartych na autentycznych faktach "Świnkach" Roberta Glińskiego oraz "Galeriankach" Katarzyny Rosłaniec. Za wyróżniające się komedie uznała "Milion dolarów" Janusza Kondratiuka oraz "Święty interes" Macieja Wojtyszki.

Według Marii Kornatowskiej swoistym paradoksem jest to, że kiedy Polska należy do NATO i Unii Europejskiej – powstają filmy prowincjonalne, podczas gdy była zamkniętym krajem, nie brakowało dzieł mieszczących się w nurcie kultury europejskiej, jak filmy Wajdy, Hasa, Munka czy też Kawalerowicza. Za wyróżniający się film współczesny, o wartościach uniwersalnych, uznała "Erratum" Marka Lechkiego.

Kornatowska zwracała uwagę, że rewolucja technologiczna, przechodzenie z taśmy na zapis cyfrowy zmniejsza koszty produkcji, ale oddziałuje zarazem na charakter kina, widowni i w ogóle kultury filmowej. Podkreślała wpływy internetu oraz gier komputerowych i wiążącej się z tym interakcji. Upada kino ambitne, kreatywne i zastępuję go nie najwyższej na ogół klasy rozrywka. Małe kina przestały istnieć i wyparły je multipleksy, gdzie filmy są tylko elementem kombinatu rozrywkowego. Rozmnożyły się też festiwale filmowe przyciągające niekoniecznie miłośników X Muzy, lecz – co jest nowym zjawiskiem socjologicznym – "ludzi, głównie młodych, których przyciąga wspólnota, poszukiwanie kontaktów".

Maria Kornatowska pesymistycznie oceniała rzeczywistość twierdząc nawet, że kino umiera. Zacytowała zarazem wynalazcę kinematografu Augusta Lumiere, który wraz z bratem skonstruował w 1895 roku kinematograf i mawiał, że jest to wynalazek bez przyszłości.

Spotkanie z Marią Kornatowską prowadziła Hanna Hartowicz, a przedstawił ją red. naczelny "Nowego Dziennika" Jan Latus.


-----

Opublikowane po raz pierwszy 26/02/2011 - 10:48 na: http://www.blogmedia24.pl/node/45616

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz