środa, 19 stycznia 2022

Wiesław S. Kuniczak donosi na Jana Pawła II i Zbigniewa Brzezińskiego cz. 2

 

  




 



(…)

W dniu, w którym Kuniczak wylądował w Warszawie, 24 marca 1978 r., inspektor Wydziału I Departamentu II MSW mjr H. Połeć, otrzymał raport TW „Roberta”, opisujący poprzedni pobyt pisarza w Polsce. Raport został przekazany do Naczelnika Wydziału II Departamentu I MSW. „Robert” oczekiwał, że Kuniczak skontaktuje się z nim z racji starej znajomości i zgłaszał gotowość do przekazywania służbie bezpieczeństwa informacji o pobycie Kuniczaka w Polsce.

28 marca 1978 r. st. inspektor Wydziału I Departamentu II MSW ppłk Stanisław Ojrzyński pisząc w notatce skierowanej do swojego przełożonego: „proszę Tow. Dyrektora o zgodę na podjęcie dialogu z K.[uniczakiem]”, zwracał się w gruncie rzeczy o zgodę na wcielenie się w rolę „Stanisława Kamińskiego”. Ojrzyński oceniał wprawdzie, że Kuniczak mógł w rozmowach z „Hixem” „świadomie zawyżać swoje możliwości jako ew. źródła informacji”, ale „należy podjąć z nim dialog operacyjny w czasie jego pobytu w kraju (od. 24.III do 6.IV. br), ryzyko bowiem ew. prowokacji jest minimalne – nie występuje również większe zagrożenia dla Hixa, który wraca do kraju latem br.”

„Stanisław Kamiński” uzyskał od szefa szybką zgodę na poprowadzenie sprawy i już 29 marca odbył z Kuniczakiem pierwsze, kilkugodzinne spotkanie. Rozmowa zaczęła się od wzajemnego poznania się; pisarz opowiedział swój życiorys, mówił o przemycie nakotyków i uwięzieniu, „nękaniu przez FBI” pod koniec lat 60-tych (cofnięcie kredytów, dyskredytacja wśród znajomych za kampanię krytyczną wobec rządu polskiego na uchodźstwie podczas promocji wśród Polonii książki The Thousand Hour Day). Przedstawił swoje plany pisarskie (w 1978 ma wyjść My Name is Million, a w 1979 r. The March). Zapytany o kontakty wymienił: Zbigniewa Brzezińskiego, Klementa Zabłockiego, Mittchela Kobelińskiego, Edmunda Muskiego oraz inne osoby ze świata amerykańskiej nauki, literatury i mediów. „Kamiński” poprosił o sporządzenie życiorysu i wykazu kontaktów – Kuniczak „zgodził się bez oporów”. Pisarz mówił, że po roku nieobecności w USA musi odnowić swoje kontakty, „jest jednak przekonany, że nie będzie miał z tym trudności, szczególnie po opublikowaniu dwóch kolejnych książek”. W dalszej części rozmowy „Kamiński” nawiązał do rozmów z „Hixem”, pytając co pisarz miał na myśli, gdy deklarował, że chciałby pomóc krajowi. Kuniczak oznajmił, że „swoje możliwości widzi na polu kulturalnym”, a składając deklarację w Londynie „nie kierował się ani chęcią zysku, ani też innymi ukrytymi celami”. Jego deklaracja „wynika z pobudek patriotycznych, a jedyną ‘gratyfikacją’, jaką chciałby uzyskać, byłoby zapewnienie mu przez nas możliwości osiedlenia się w Polsce na stare lata”. „Kamiński” jasno określił pole zainteresowania ze strony swojego resortu: interesuje go wiedza Kuniczaka „na odcinku” amerykańskim, a pytany przez pisarza, czy zaczeka na „odnowienie kontaktów”, odrzekł: „Nie ma pośpiechu”.

Jak się wydaje tempo nawiązywania z Kuniczakiem współpracy i swobodne przechodzenie do kolejnych etapów zaskoczyło podpułkownika SB i wzbudziło jego podejrzliwość, co do ewentualnej prowokacji „ze strony ASS czy innych wrogich służb”. Postanowił postraszyć rozmówcę i w pewnym momencie powiedział, że jeśli Kuniczak „występując z propozycją ma jakieś inne ukryte cele, (…) wcześniej czy później zostanie to ujawnione, a co do konsekwencji dla jego osoby, to lepiej wolałbym o tym nie mówić”. Reakcja Kuniczka była „jak najbardziej prawidłowa” i uspokoiła „Kamińskiego”: „nie zauważyłem żadnych oznak zdenerwowania z jego strony, ani żadnej próby wycofania się z propozycji, czy zmiany płaszczyzny współpracy”.

Nawiązując do „znajomości” z „Hixem” „Kamiński” zapytał, jakiej pomocy oczekuje od niego Kuniczak. Ten prosił o wsparcie przy przedłużenia studiów w Warszawie dla dwóch stypendystek amerykańskich („Kamiński” radził załatwienie tych spraw oficjalnymi kanałami) oraz przy wydaniu w języku polskim Dnia tysiąca godzin przetłumaczonego przez tłumacza Hemingwaya – Bronisława Zielińskiego. Funkcjonariusz SB był zadowolony, że pisarz nie pytał go o szczegóły znajomości z „Hixem”, ani też nie spytał „wprost o nazwę instytucji czy organizacji, w której pracuję”. Ograniczył się zatem do stwierdzenia, że interesuje się stosunkami polsko-amerykańskimi i kończąc rozmowę, umówił się na kolejny dzień, oczekując przyniesienia przez Kuniczaka obiecanych notatek, a ze swej strony zapewniając, że deklaracja pisarza zostanie „rozpatrzona”.

Następnego dnia, podczas drugiej rozmowy, pisarz przekazał życiorys, informację o kontaktach oraz notatkę na temat inwigilowania go przez FBI w latach 60-tych. „Kamiński” zareagował jak wysoki rangą oficer prowadzący w stosunku do swojego agenta: wskazał na występujące braki i zwrócił uwagę, że dokumenty dla niego „winny być opracowywane w formie zwięzłej, konkretnej i w stylu prostym, a nie ‘literackim’”. Kuniczak powiedział, że robił to po raz pierwszy i następnym razem dostosuje się do wskazówek.

„Kamiński” przedstawił konkretne warunki współpracy: 1) „pomoc” ma być poufna, 2) dotyczyć będzie stosunków USA-Polska, 3) informacje będą przekazywane na piśmie i podpisywane wybranym przez siebie pseudonimem, 4) kontakty z „łącznikiem” odbywać się będą w sposób zakonspirowany.

(…)

Napisany i podpisany przez Kuniczaka cyrograf: zobowiązanie o współpracy oraz sporządzone później własnoręcznie notatki i raporty/donosy znajdują się dziś w materiałach sprawy o kryptonimie „Rymwid”. W czasie pisania zobowiązania Kuniczak zapytał, z jaką instytucją czy organizacją będzie współpracował. „Ze służbą informacyjną PRL” – odpowiedział Ojrzyński, co pisarz umieścił w zobowiązaniu. „I, Wiesław Stanisław Kuniczak, an American citizen by naturalization, hereby declare my intention to participate in confidential cooperation with the Information Services of the PRL in the area of bilateral Polish-American relations. I undertake to keep secret the Fact and content of this cooperation as far as any other parties are concerned. Information passed on by myself will be signed as ‘Rymwid’ (RYMWID). 31 March 1978. Wiesław Stanisław Kuniczak” – napisał odręcznie po angielsku, dołączając swoje dwie różne fotografie en face.

(…)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz