Narastającym problemem Murzynka Bambo zajął się na łamach dolnośląskiego dodatku „Gazety Wyborczej” Tomasz Piekot z Uniwersytetu Wrocławskiego udzielając wywiadu, a następnie uczestnicząc 13 marca 2011 roku w budynku Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu w seminarium pod znamiennym tytułem A jeśli wszyscy jesteśmy rasistami?[1]. Towarzyszyła mu Margaret Ohia, która swoimi przemyśleniami na temat wiersza Tuwima podzieliła się w 2013 r. w wywiadzie dla ogólnopolskiej „Gazety Wyborczej”[2]. Polemikę z jej stanowiskiem przeprowadził socjolog Antoni Sułek[3], ale na tym spór się nie zakończył.
Głos musiał zabrać z pozycji środowiskowego guru redaktor Ernest Skalski. Trzeba przyznać, że podszedł do tematu z odpowiednią dozą salomonowego rozsądku:
Margaret Ohia nie wie jakie intencję miał Julian Tuwim, lecz w wywiadzie dla ”Gazety Wyborczej” stwierdza, że zrobił on złą robotę. W świecie, w którym bywa wywołuje zdumienie fakt, że w Polsce ten wiersz wciąż funkcjonuje. Pokazuje on czarnego jako prymitywnego dzikusa, który ucieka na drzewo przed kąpielą bo boi się, że się wybieli. Pani Ohia odczytuje ten wiersz dosłownie, a jest kompetentna jako filolog oraz córka Polki i Nigeryjczyka. I polski jest jej językiem ojczystym.
Odbiór wiersza jest kwestią indywidualnej interpretacji, ale faktem jest, że Bambo stał się wyzwiskiem, którym wali się Afrykanów, zanim się ich uderzy dosłownie. Względnie łagodnym wyzwiskiem w porównaniu z małpą, asfaltem, z pokazywaniem bananów i rzucaniem nimi w czarnych.
Broniąc Tuwima, Skalki pisze następująco:
W wieku, chyba, ośmiu lat nie byłem chłopcem ponad przeciętnie inteligentnym, lecz ani przez chwilę nie myślałem, że Bambo naprawdę myśli, że może zmienić kolor skóry w kąpieli. Wiedziałem, że to był żart. (…) Ucieczka Bambo na drzewo nie świadczyła o jego dzikości, bo przecież praktykowałem to ja i moi koledzy. Mieliśmy na ogół troskliwe i pokrzykujące matki, nie lubiliśmy mleka – mnie na życie pozostał wymiotny odruch na jego kożuchy – nie przepadaliśmy za kąpielą, po której nam skóra niekiedy jaśniała i nie były to kąpiele w SPA. Niewiele było egzotyki w Bambo i chyba o to Tuwimowi chodziło. Niewykluczone, że z tego wiersza dowiedziałem się, że są ludzie z czarną skórą. Ale na pewno dzięki niemu nabrałem sympatii do czarnego kolegi. Murzyn, dzięki Bambo, długo nie był dla mnie po prostu informacją o czyimś kolorze, lecz wizytówką kogoś fajnego. I co ciekawe, tak samo pamiętają ten wiersz rówieśnicy.
Konkludując Skalski stwierdza:
sympatyczny, zabawny wierszyk o miłym rówieśniku stał się złowrogim symbolem rasizmu. I trzeba się z tym pogodzić, niestety.
Przemija postać świata. Dla mego pokolenia Tuwim zrobił dobrą robotę. Mój syn, zbliżający się do czterdziestki, jeszcze zdążył, bez większego wrażenia, przeczytać Murzynka. Wnuk i wnuczka już go nie mają w swojej lekturze.
Wieloletni redaktor „Gazety Wyborczej” tytułuje swój tekst w formie wyroku: Żegnaj Bambo[4]. Bo cóż takiego owo pożegnanie oznacza w praktyce? Ni mniej, ni więcej, tylko skazanie wiersza Tuwima na odesłanie do lamusa, na całkowite zapomnienie. Nie wiem, czy Skalski i jemu podobni zdają sobie sprawę, że rzecz cała pachnie cenzurą i totalitarną praktyką opisaną w Roku 1984 Georga Orwella, gdzie Ministerstwo Prawdy czuwające nad pamięcią i tożsamością społeczeństwa usuwało z bibliotek i zmieniało treści zakazane, wciąż weryfikując zasoby piśmiennicze w myśl bieżącego etapu indoktrynacji. Przychodzi też na myśl bolszewicka dialektyka, gdzie odbiór tekstów kultury i podejście do dzieł i autorów zmieniał się w zależności od politycznych potrzeb i rewolucyjnej czujności[5].
[1] Zob. T. Piekot Mediacje semiotyczne, Słowo i obraz na usługach ideologii, Warszawa 2016, s. 67-86. Piekot przeprowadził analizę wypowiedzi osób czarnoskórych, oraz zebrał listy tradycyjne, e-maile oraz wypowiedzi na forum internetowym kierowane do m.in. do redakcji „Gazety Wyborczej”.
[2] Margaret Ohia w rozmowie z Anetą Augustyn, Uwiera mnie Murzynek Bambo, „Gazeta Wyborcza”, 19 października 2013.
https://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,14805929,Uwiera_mnie_Murzynek_Bambo.html?disableRedirects=true
[3] A. Sułek, Bambo, nasz koleżka, „Gazeta Wyborcza”, 25.10.2013.
https://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,14841388,Bambo__nasz_kolezka.html
[4] E. Skalski, Żegnaj Bambo, 23.10.2013. https://studioopinii.pl/archiwa/63136
[5] Jedynym naukowym tekstem, w którym autor rozprawił się z politycznie uwarunkowanym dyskursem i w szczegółach odniósł się do horrendalnych zarzutów wobec Murzynka Bambo, jest artykuł dr. Arkadiusza Kallina z Katedry Literatury Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wlkp.
A. Kallin, Poprawność polityczna Murzynka Bambo i małpki Fiki-Miki: (wariacje języka teorii w badaniach postkolonialnych – studium przypadków), „Literaturoznawstwo : historia, teoria, metodologia, krytyka”, nr 1(6)-2(7) 2012-2013, s. 73-94.
--
po raz pierwszy: kazef, pt., 10/07/2020 - 12:51 http://blogmedia24.pl/node/83888
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz