wtorek, 15 listopada 2022

„Radość moja w sercu się nie mieści…” – o wierszach pisanych jako dary Nieba

 radawnym i pięknym polskim zwyczajem było uroczyste przyjęcie biskupa przybywającego z wizytą do parafii. Miejscowy proboszcz zapewniał dla dostojnego gościa wikt i opierunek oraz kierował pracami związanymi z udekorowaniem kościoła i drogi dojazdowej. Wszystko było bardzo odświętne, każdy szczegół pobytu i Mszy Św. celebrowanej przez Pasterza objęte radosnym obrzędem i zwyczajem zachowanym od wieków.

Wszyscy wierni rozumieli, że biskup „widzialna głowa Kościoła partykularnego, już od czasów  starożytnych jest uważany słusznie za tego, który przede wszystkim ma władzę i posługę pojednania; kieruje on karnością pokutną[1], a według trafnego wyrażenia św. Ignacego  Antiocheńskiego jest figurą Ojca (typos tou Patros), jakby żywym obrazem Boga Ojca”[2].

Biskup przybywał do parafii z duszpasterską wizytacją lub w czasie szczególnych kościelnych uroczystości. Taką okazją było udzielenie sakramentu Bierzmowania, gdy jako następca Apostołów biskup wcielając się w „rolę samego Chrystusa, Mistrza, Pasterza i Kapłana, i w Jego osobie (in Eius persona)” działając „przez włożenie rąk i przez słowa konsekracji” udzielał Sakramentu, podczas którego wierni otrzymywali „łaskę Ducha Świętego” i „święte znamię”[3].

Podczas uroczystego powitania, a następnie pożegnania w świątyni, licznie zgromadzeni parafianie – szczególnie poprzez swoich przedstawicieli - wyrażali wdzięczność swojemu Pasterzowi. Kilkuosobowe delegacje wręczały dary dziękczynne; w parafiach wiejskich każda wioska osobno wyrażała swoje podziękowanie. Jednym z darów – tak właśnie to traktowano – było wyrecytowanie specjalnie napisanego dla Biskupa wiersza. Napisany przez miejscowego poetę utwór deklamował sam autor lub ktoś z delegacji – zawsze z wielkim przejęciem i wzruszeniem. Nierzadko odczytywano utwór z kartki – recytacja z pamięci mogłaby być ponad siły stremowanej osoby, występującej głośno i w ciszy zupełnej  wobec Pasterza, kapłanów i wszystkich zgromadzonych. Uważano, że wiersz był darem równym podarunkom materialnym – czymś wyjątkowym. Autorów takich wierszy traktowano z należytą atencją – jako posiadaczy talentu otrzymanego wprost z wysokości Nieba.

Postanowiłem Państwu przybliżyć kilka takich okolicznościowych utworów i tą drogą ocalić je od zapomnienia. Ich autorką jest Janina Milczarek (z domu Kazik), pochodząca z Fałkowa pow. Końskie. Po założeniu rodziny zamieszkała w Suliszewie, w parafii Kamion koło Skierniewic; powszechnie mówiono na nią „Teofilka”. Jej wiersze kilka lat temu w kilkudziesięciu egzemplarzach własnym sumptem opublikował proboszcz parafii w Kamionie ks. Tadeusz Kraszewski (dziś przebywający w Domu Kapłana Seniora w Sochaczewie). Niewielka książeczka zatytułowana Okruchy leży dziś przede mną na biurku (14x10 cm., 30 stron). „Miała dar łatwego wysławiania się wierszem – pisze we Wstępie ks. Kraszewski. – Z jej twórczości niewiele pozostało, gdyż wierszy tych nigdzie nie spisała. Pozostały jedynie okruchy”. Ksiądz Tadeusz porównuje te okruchy do „drobnych cząsteczek chleba dzielonego w rodzinie”, a taką rodziną jest przecież parafia, w której „dzielimy się chlebem – dobrocią i życzliwością”. Co ciekawe, jak wspomina ksiądz Tadeusz, „w czasie rozmowy z Panią Janiną wyczuwało się, że mówi wierszem”. Ksiądz podarowując książeczkę Autorce, życzył Jej, „aby zebrała swoje okruszki i okruchy, aby je spisała”. Życzenie nie zostało zrealizowane. Pozostały Okruchy wydane przez księdza, zbierane i zapisywane przez niego w Kronice Parafialnej.

Poniżej fragmenty tych utworów. Pisane w latach 1974-1983 nie tylko z okazji wizyt duszpasterskich, ale też – na prośbę proboszcza czy parafian – dla uczczenia innych ważnych dla miejscowej parafii uroczystości.

Pamiętam z dzieciństwa starszą Panią Janinę, gdy deklamowała swoje wiersze w kościele. W Jej wykonaniu zawsze miały naturalny rytm i melodię płynące z serca.

 

POWITANIE NOWEGO PROBOSZCZA

 

Księże Proboszczu!

Lękam się wypowiedzieć słów swoich

Napisanych bez ładu,

Ale i z przeładowaniem być muszą.

Bo witamy Cię, witamy Cię!

Całym sercem i całą duszą

 

A serca z radości, aż piersi się unoszą

Zostań z nami Kapłanie,

Parafianie Cię proszą.

I przyrzekamy Tobie, że łza bólu i zawodu

Nie splami Twej twarzy.

Niech Ci szczęście sprzyja zawsze,

A dobry Bóg, niech zdrowiem  darzy.

                              Kamion Skierniewicki, 14 lipca 1974 r.

 

DOŻYNKI

 

Posmutniały pola,

Już się czerni niwa.

Snopki pozwożone

Zakończone żniwa

 

A ileż to zmartwień,

Tego roku było.

Bo słonko do żniw

Prawie nie świeciło.

 

A gospodarz smutny

Wychodził z pamięci

Że tego roku z żyta

Powrósła nie skręci.

(…)

O chwała niech będzie

Przenajświętszej Trójcy,

Że praca przy żniwach

Już nam się zakończy.

(…)

                              Kamion Skierniewicki, 8 września 1974 r.

 

POWITANIE

               Powitanie Księdza Biskupa Władysława Miziołka – wizytacja parafii

Ojcze!

Radość moja w sercu się nie mieści.

Witam Cię Ekscelencjo,

Wierszem takiej treści:

Niechaj bije dzwon nasz i głosi dookoła.

Dzisiaj z radością idziemy do kościoła.

Niejeden z nas dziś pojąć nie może

Jakie błogosławieństwo przywozisz nam Boże.

Bóg przez usta Twoje dziś nam błogosławi,

Dodaje nam siły, bo duchowo jesteśmy słabi.

(…)

                              Kamion Skierniewicki, 3 maja 1975 r.

 

POWITANIE

               Powitanie Księdza Biskupa Władysława Miziołka przez dzieci

Przybywasz Pasterzu, witają Cię wszyscy:

I starzy i młodzi i dzieci.

Na twarzach zebranych w dzień uroczysty,

Radości nam promień zaświecił.

 

Bo błogosławić będą ojcowskie,

Pasterskie Twoje ręce,

Tych, co dzisiaj bardzo szczęśliwi

Tych, co cierpią w męce,

 

I słowem Bożym nakarmisz duszę,

Stęsknioną prawdy świętej,

Spojrzyj na nas tym wzrokiem,

Promiennym, uśmiechniętym.

 

Więc dziś zebrani  starsi i dzieci

Z całej tu naszej parafii

Za dzień tak piękny Bogu dziękują,

Jak tylko każdy potrafi.

                              Kamion Skierniewicki, 3 maja 1975 r.

 

KOCHANY KAPŁANIE PRYMICJACIE

               Msza prymicyjna ks. Jana Głuszczyka

Gdy mam witać dzisiaj Ciebie

O, księże kościoła

Proszę wierzyć, ja się boję,

Że tego nie zdołam.

 

W oczach mi się ciemno robi

Mocniej puls uderza,

Bo z radością witam nowego pasterza.

Drogi kapłanie,

 

Twoja gwiazda jasno świeci,

Na sklepieniu Nieba

Bo Bóg Tobie to przeznaczył

Dawać wiernym chleba.

(…)

                              Kamion Skierniewicki, 6 września 1975 r.

 

 



[1] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1462.

[2] KKK, 1449.

[3] KKK, 1556-1558

---

po raz pierwszy: kazef, czw., 20/08/2020 - 17:13  http://blogmedia24.pl/node/84042

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz