czwartek, 10 listopada 2022

Jan Paweł II na Westerplatte cz. 1. O celowej deformacji papieskiego przesłania

 13 czerwca 2015 r. o godz. 17.00 u podnóża kopca Pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte odsłonięto tablicę ze słowami Jana Pawła II wypowiedzianymi w tym miejscu podczas spotkania z młodzieżą 12 czerwca 1987 r. Pieniądze na wykonanie tablicy w większości pochodziły z darowizn więźniów politycznych z okresu stanu wojennego, którzy wygrali procesy o odszkodowania za represje. Mówił o tym Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia „Godność”, które zainicjowało wykonanie tablicy. Poświęcenia epitafium dokonał ks. Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Podczas odsłonięcia tablicy na miejscu stawili się m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i były sekretarz KW PZPR w Gdańsku Tadeusz Fiszbach...

Szlachetna inicjatywa, datki płynące z dobroci serca. I uroczystość, na którą pofatygował się nawet były I sekretarz komunistycznej partii. Czy to nie dziwne?

Przeczytajmy fragment homilii Ojca Świętego, który znalazł się na tablicy: 

Każdy z Was, młodzi przyjaciele, znajdzie też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, obronić, dla siebie i innych

O jakie wartości, o jakiego rodzaju zadania chodziło papieżowi wypowiadającemu te słowa?

Ktoś powie, że o "chrześcijańskie", ktoś inny rzeknie może, że o "katolickie". Czyżby? Proszę przeczytać cytat raz jeszcze! 

Jan Paweł II mówi tu o "jakimś swoim Westerplate", które każdy znajdzie życiu, o "jakimś wymiarze zadań", o "jakimś porządku prawd i wartości". Ale o jakim wymiarze zadań? Nie wiadomo! O jakimś! O jakim porządku prawd i wartości? O jakimś!

Oczywiście słowa wypowiedział papież - głowa Kościoła katolickiego, dlatego wiemy i rozumiemy o jakie wartości i o jaki porządek prawd i wartości może tu chodzić. Wiemy i rozumiemy, bo wychowani jesteśmy w katolickiej Polsce, w chrześcijańskich rodzinach, uczęszczaliśmy na lekcje religii. Przeżywalismy słowa rodaka-papieża; wiemy jakich wartości zawsze bronił, o jakich mówił. Dodajemy zatem kontekst kulturowy do cytowanej wypowiedzi.

Ale czy tenże kontekst będą rozumieć odwiedzający Westerplatte za lat 50? Czy podobną świadomość mają turyści odwiedzający Westerplatte dzisiaj, a wychowani w innej kulturze, nie mający naszej wiedzy? Czytający te słowa ateiści, Chińczycy, Japończycy, Arabowie, Hindusi itd.?

Czyż dla każdego z nich przekaz ten nie będzie oznaczał czegoś innego? Przecież Arab czytając te słowa znajdzie też jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, obronić, dla siebie i innych.

A Chińczyk? A Japończyk? Czyż nie znajdą własnego, odrębnego, "swojego Westerplatte", osobistego porządku prawd i wartości? A o jakich wartościach pomyśli ateista?

Czyżby Jan Paweł II przekazał tym samym myśl tyleż uniwersalną, co z gruntu mylącą? Relatywizującą wartości, wymiar zadań, porządek prawd i wartości? Czyżby stworzył erzac katolickiego przesłania, któremu przyklasnąć mogą nawet wrogowie Kościoła?

Na te wszystkie pytania odpowiedź brzmi: NIE! 

Słowa Ojca Św. wyrwano z kontekstu. Robiono tak już wtedy - w 1987 r., gdy zauważono lotność cytatu, ale i jego niejednoznaczność. Gdy postanowiono właśnie wypowiedź o "jakimś swoim Westerplatte" powtarzać w nieskończoność i uczynić z niej najczęściej wykorzystywany cytat. Komunistyczni manipulatorzy wiedzieli, że tak spreparowane słowa można było czytać сколько угодно, w zależności od potrzeb.

Nie oskarżam Stowarzyszenia "Godność" o propagandową, komunistyczną robotę. Nie zarzucam promocji relatywizmu. Wiem, że działali z patriotycznych i cnych pobudek. Walczyli, by słowa Jana Pawła II znalazły się na terenie Westerplatte jako upamiętnienie wizyty wielkiego Polaka w tym ważnym dla polskiej historii miejscu. Wybrali cytat, który był najbardziej popularny.

Czy nie rodził wątpliwości? Czy powinien je zrodzić? Proszę we własnym sumieniu odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Jako że słowa o "jakimś swoim Westerplatte" wciąż są przytaczane i powtarzane, a przy tym - doprawdy nie wiem dlaczego - nikt nie pojmuje, że stanowią zaprzeczenie myśli Papieża wyrażonej w 1987 r. na Westerplatte oraz - szerzej - deformują istotę nauczania Jana Pawła II, postanowiłem rzecz wyjaśnić i zaprezentować jak najszerzej, w kilku kolejnych wpisach.


poraź pierwszy: kazef, ndz., 02/09/2018 - 21:57

http://blogmedia24.pl/node/80531

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz