Mark Hamill pojawił się na castingu do Gwiezdnych wojen zachęcony przez przyjaciela – aktora Roberta Englunda, który kilka lat później zasłynął rolą Freddy'ego Kruegera w horrorze Koszmar z ulicy Wiązów (1984). Mark otrzymał angaż – o czym prawdopodobnie zdecydował jego wygląd. Filmowcy wiedzieli, że „najwięcej sympatii budzą twarze najbardziej podobne do buzi małego dziecka o szeroko otwartych oczach i wysokim czole” (J. Baxter, Spielberg. Nie autoryzowana biografia, Warszawa 2000, s. 130). Po wielkim sukcesie gwiezdnej trylogii Mark Hamill stał się idolem nastolatek i nastolatków. Olbrzymia popularność i powszechne utożsamianie jego wizerunku z odtwarzaną postacią umożliwiły mu rozwój kariery aktorskiej. Był np. przymierzany do roli Mozarta w filmie „Amadeusz”(1984), ale Miloš Forman nie chciał słyszeć, by słynnego kompozytora zagrał Luke Skywalker!
Pod koniec lat 70-tych filmy podejmujące poważne sprawy społeczne, zaczęły coraz częściej przynosić finansowe porażki. Pokolenie nastolatków, które wkraczało do kin, oczekiwało opowieści o ich osobistych problemach, ale przedstawionych w innym, młodzieżowym tonie. Młodzi otwarci też byli na historie osadzone w mitycznej przeszłości lub przyszłości. Dorastało pokolenie nerdów – spędzające czas inaczej niż ich rodzicie: w salonach gier video, za stołami gier komputerowych, fliperów i urządzeń radującymi serce maniakalnych amatorów gadżetów. Nerdzi, urodzeni po 1955 r., wychowywali się czytając komiksy superbohaterskie, tanią literaturę fantastyczną i oglądając w telewizji seriale takie jak „Star Trek”czy „Twilight Zone” Byli pokoleniem dobrobytu – nie musieli się martwić o dostęp do nowinek technicznych i wykształcenia (zob. T. Pstrągowski, Kino Nowej Przygody i gry wideo [w:] Kino Nowej Przygody, pr. zbior., Gdańsk 2011, s. 29-31). Przyszli beneficjenci nowego kina, Lucas i Spielberg, nie kryli podobnych fascynacji – mieli w domach pełno najnowszych gier i gadżetów. Gdy jeden z dziennikarzy przyszedł do domu Stevena Spielberga „musiał czekać na wywiad, podczas gdy Lukas i Spielberg leżeli na podłodze, bawiąc się najbardziej przebojową zabawką roku, czyli walkmanem wypuszczonym na rynek przez firmę Sony, wkładając doń coraz to nowe kasety” (Spielberg, s. 286). Trzej młodzi przyjaciele z Hollywood, Lucas, Spielberg i Millius, byli podobni do przyszłych fanów ich filmów: pragnęli „nadal cieszyć się rzeczami, które towarzyszyły im w okresie dojrzewania: komiksami, telewizją, kinem i swoją paczką”(Spielberg, s. 252).
Kręcąc Gwiezdne wojny George Lucas, podobnie jak uczynił to Spielberg, odrzucił tezę, że odbiorca masowy jest widzem naiwnym (zob. J. Szyłak, Kino Nowej Przygody – jego cechy i granice, [w:] Kino Nowej Przygody, s. 15-16). Zaproponował ucieczkę od skomplikowanych problemów społecznych i ugruntowanych konwencji konwencji filmowych. Uwodzicielską siłą miała być rozrywka i widowiskowość, ale uzasadniona fabułą i logiką opowieści. Dziecięce spojrzenie na świat, charakteryzujące się ufnością w istnienie jakiegoś wyższego porządku, stanowiło kolejne wytłumaczenie sagi rozpoczynającej się od odwołującego się do bajki zawołania: „dawno, dawno temu, gdzieś w odległej galaktyce...” (por. J. Szyłak, s. 18-19). Po cóż było się męczyć i tworzyć filmy artystyczne, o poważnych tematach, gdy „technika filmowa w końcu dogoniła wyobraźnię i pozwoliła pokazać kosmitów, gwiezdne bitwy i magiczne krainy bez uciekania w kicz, gumowe kostiumy i plastikowe dekoracje” (T. Pstągowski, s. 30). Premiera Gwiezdnych wojen (1977) nieprzypadkowo zbiegła się z wypuszczeniem na rynek Atari 2600 – domowej konsoli do gier, która błyskawicznie odniosła oszałamiający sukces.
Zaangażowano świeże twarze. Poza charyzmatycznym Lukiem Skywalkerem, wyróżniał się Han Solo (Harrison Ford) - postać wzorowana nieco na Bondzie Seana Connery'ego. Swawola Forda, jego półgębkiem wykonywany, lekko ironiczny uśmiech, bezceremonialność i w miarę rozwoju wydarzeń nieskrępowana improwizacja były uwielbiane przez widzów, ale stanowiły także symbol stosunku twórców do dzieła - akceptowany i traktowany jak własny przez odbiorcę. Dochodziła specyficzna „głośność”, przy czym dotyczyła ona nie nie tylko poziomu hałasu i siły odtwarzanej muzyki Johna Williamsa, ale „natłoku wydarzeń, pod których obstrzałem widz nieustannie się znajdował” (Spielberg, s. 269).
George Lucas nasycił gwiezdną sagę mitologią związaną z „jasną i ciemną stroną mocy”, co było odwołaniem się do jego zainteresowań - buddyjskiego zen, rozumianego jako „spokojny umysł” i „kontrolowanie procesu myślenia”. Pojawienie się „rycerzy Jedi” odczytywano jako nawiązanie do średniowiecznych wartości, ale w gruncie rzeczy saga, która przynosiła podział na „dobro” i „zło”, w wielu elementach świata przedstawionego poddawała ten podział wątpliwość. Do tego dochodziła, odczytywana dopiero po latach, ambiwalencja płciowa i wygrywanie wśród widzów podszytych psychologią Freuda problemów na linii rodzice-dzieci, a zwłaszcza ojciec-syn.
Pierwsza gwiezdna trylogia była olbrzymim sukcesem na całym świecie (Lukas twierdzi, że absolutnie tego nie przewidział, uciekając w czasie premiery na wakacje). W krajach za żelazną kurtyną młodzi widzowie odwiedzali kina po wielokroć. Gwiezdne wojny stały się wyrazistym pokoleniowym doświadczeniem.
…...
Kończąc ten artykuł, prezentuję poniżej eseje o aktorach odtwarzających w gwiezdnej sadze bardzo ważne role. Prześledzenie ich życiowych perypetii pozwala – jak mniemam – lepiej zrozumieć, czym były Gwiezdne wojny i z czym się wiązało wzięcie w nich udziału. Ostatni esej dotyczy Daisy Ridley – Rey z Gwiezdnych wojen – uzasadnienie znajduje tym samym tytuł bieżącego tekstu.
------
Księżniczka Leia - Carrie Fisher
Była córką amerykańskiej aktorki i piosenkarki Debbie Reynolds i komika Eddiego Fishera. Gdy miała 2 lata rodzice się rozwiedli (ojciec wdał się w romans z Elizabeth Taylor). Życie z matką - ikoną popkultury (zagrała w słynnej Deszczowej piosence) nie należało do łatwych – mała Carrie wychowała się w domu pełnym imprez i używek. Już jako nastolatka była uzależniona od narkotyków, z czasem się to pogłębiło.
Zadebiutowała w wieku 18 lat jako uwodzicielska Lorna Karpf w komediowym Shampoo (1975). Akcja filmu rozgrywała się w dniu wyborów prezydenckich w 1968 r., ale tematem filmu nie była polityka, a raczej seks i obyczajowość późnych lat sześćdziesiątych. Na ekranie królowały narkotyki, alkohol i nieskrępowany seks.
Wspominała, że angaż do Gwiezdnych wojen zdobyła przez łóżko, ale nie pamiętała czyje. Dywagowała, że być może przespała się z Georgem Lucasem. W swojej autobiografii The Princess Diarist z 2016 r. Fisher napisała, że podczas kręcenia Gwiezdnych wojen w 1976 r. miała trzymiesięczny romans z Harrisonem Fordem. „Na plan Gwiezdnych wojen weszłam z nadzieją, że będę mieć romans. Liczyłam, że zrobię na innych wrażenie osoby nieco obytej, ale o złej reputacji. (…) To miał być mój pierwszy romans - nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że byłam dziewiętnastoletnią dziewczyną w latach siedemdziesiątych - i tak naprawdę nie wiedziałam, co będę musiała zrobić, by do niego doszło” – opowiadała.
„To było bardzo intensywne. Byłam niedoświadczona, ale z jakiegoś powodu mu zaufałam. Był miły”- pisała. Harrison Ford miał wtedy 33 lata i był żonaty z Mary Marquardt, z którą wychowywał dwóch synów - Bena i Willarda. Jego małżeństwo rozpadło się tuż po ostatnim klapsie. Aktorzy podobno poznali się bliżej na imprezie urodzinowej u George’a Lucasa. Fisher wspominała w pamiętniku, że gdy się upiła, Ford zaproponował odwiezienie do domu, po czym wylądowali w łóżku. Filmowy Han Solo był dla niej szarmancki i uwodzicielski. „Popatrzyłam na Harrisona. Twarz bohatera, z kilkoma kosmykami włosów opadającymi na szlachetną, lekko zmarszczoną brew. Jak mogłabym zadowolić kogoś takiego? W głębi serca czułam, że wygrałam tego mężczyznę na loterii. Pasowaliśmy do siebie jak ulał”. Spotykali się potajemnie. „Nie mogę nikomu się z tego zwierzyć, bo on ma żonę. I nie jestem nią ja” – pisała. „Najpierw spędzaliśmy wspólnie dnie, by potem dzielić czas w nocy.” Uczucie połączyło także ich filmowych bohaterów. „Kiedy patrzę za siebie, widzę, że bawiliśmy się cielesnością, cieszyliśmy rodzinną atmosferą, która się między nami wytworzyła”. Aktorka przyznała, że na planie świadomie prowokowała Harrisona i bezceremonialnie z nim flirtowała. „Muskałam jego ramię, pochylałam nad nim utrefioną kokami głowę albo opierałam upudrowane czoło o jego kurtkę przemytnika, zaglądając mu przez ramię na jakąś rzekomo zapomnianą kwestię. Wpadałam na niego - moja mniejsza sylwetka na jego większą - próbując stłumić śmiech pomiędzy ujęciami”.
Po sukcesie gwiezdnej sagi jej zdjęcia w skąpym, miedziano-złotym bikini, w którym wystąpiła w epizodzie „Imperium kontratakuje”, stały się kultowe. Młodzi chłopcy wieszali je nad łóżkiem, kobiety chciały wyglądać jak ona. Kultowa stała się fryzura „na księżniczkę Leię”.
Nadużywanie alkoholu i narkotyków sprawiło, że filmowa księżniczka popadła w depresję i była całkowicie niezdolna do dalszej pracy aktorskiej. Zdecydowała się przystąpić do Anonimowych Narkomanów i Anonimowych Alkoholików, rozpoznano u niej także chorobę afektywną dwubiegunową. W wieku 28 lat zakończyła kurację odwykową, ale problemy wciąż powracały.
Miała na koncie nieudane związki (między innymi z piosenkarzami Paulem Simonem i Jamesem Bluntem, czy agentem gwiazd Bryanem Lourdem (odszedł do partnera). Opisała siebie jako „entuzjastyczną agnostyczkę, która z radością dowiedziałaby się, że istnieje Bóg”.
Była zwolenniczką ruchów feministycznych, praw zwierząt i LGBT. Wspomagała finansowo organizacji zajmujące się AIDS i HIV. Pełniła także funkcję członka honorowego zarządu Międzynarodowej Fundacji Bipolarnej.
W 2007 r. podczas występu w programie telewizyjnym omówiła swoją chorobę afektywną dwubiegunową oraz uzależnienie od kokainy i leków na receptę. Stwierdziła, że leki zażywała, by „obniżyć” maniakalny aspekt choroby afektywnej dwubiegunowej. Nadała nazwy swoim dwubiegunowym nastrojom: Roy („szalona jazda nastroju”) i Pam („który stoi na brzegu i szlocha”).
23 grudnia 2016 r. podczas lotu z Londynu do Los Angeles przestała oddychać. Została zabrana karetką do Ronald Reagan UCLA Medical Center, gdzie zmarła rankiem 27 grudnia 2016 r. po czterech dniach intensywnej terapii.
Han Solo - Harrison Ford
Aktor skrzętnie ukrywa szczegóły swego życia osobistego (trzykrotnie żonaty, czwórka dzieci). Jest członkiem partii demokratycznej (demokratami byli także jego rodzice). W ostatnich latach kilkakrotnie angażował się politycznie. W 1995 r. zeznawał przed Senacką Komisją Spraw Zagranicznych USA wyrażając poparcie dla Dalajlamy i niezależności Tybetu. W 2009 r. podpisał petycję popierającą Romana Polańskiego i wzywającą do uwolnienia reżysera po jego aresztowaniu w Szwajcarii w związku z zarzutami dotyczącymi narkotyków i gwałtu na 13-letniej dziewczynce. W 2019 r. podczas szczytu klimatycznego ONZ w Nowym Jorku imieniu Conservation International (organizacja non-profit z siedzibą w Waszyngtonie zajmująca się ochroną ziemskiej bioróżnorodności) wygłosił gromkie przemówienie na temat skutków niszczenia lasów tropikalnych Amazonii. Zachęcał słuchaczy, by słuchali „wściekłych młodych ludzi” próbujących zmienić sytuację i podkreślał, że „najważniejszą rzeczą, jaką możemy dla nich zrobić, to zejść im z drogi”.
Lando Calrissian - Billy Dee Williams
W 2019 r. 82-letni aktor, znany z roli czarnoskórego, noszącego charakterystyczne wąsy przemytnika Lando w Imperium kontratakuje (1980), Powrót Jedi (1983) i Skywalker. Odrodzenie (2019) w wywiadzie dla magazynu "Esquire" oświadczył, że postrzega się zarówno jako mężczyznę, jak i kobietę.
Zanim wystąpił w Gwiezdnych wojnach Billy Dee Williams dał się poznać nominowaną do nagrody Emmy rolą Gale’a Sayersa w filmie telewizyjnym Brian's Song z 1971 r. „To tak naprawdę była historia miłosna. Między dwoma facetami. Bez seksu. Skończyło się to rodzajem przełomu pod względem podziału rasowego” – powiedział w wywiadzie dla "Esquire". To samo można było powiedzieć o postaci Lando w Imperium kontratakuje. „Celowo przedstawiłem coś, czego nikt wcześniej nie doświadczył: romantyczny chłopiec o brązowej skórze.” – wspominał Williams. Lando uosabiał coś, czego „pragnęli czarni ludzie”. Wyglądał i zachowywał się tak, że „kobiety go chciały”, a „mężczyźni chcieli nim być”. Swój pierwszy kontakt z reżyserem Imperium kontratakuje Irvinem Kershnerem aktor wspominał następująco: „To było niezwykłe, ponieważ poproszono mnie, aby zagrać tę postać. Generalnie aktorzy muszą iść do czyjegoś biura, usiąść i pocić się na myśl o tym, czy są do zaakceptowania, czy nie. Irv Kershner przyszedł do mojego domu, siedzieliśmy i rozmawialiśmy o wschodniej filozofii i odrobinę o europejskiej, zachodniej”. Zapytany przez dziennikarza, z jakich powodów dostał angaż, Williams zachichotał i odrzekł: „Powiedział mi, że jestem słodki, uroczy i wszystkie te dobre rzeczy.”
Aktor podkreślił w wywiadzie, że jego tożsamość płciowa jest płynna. „Myślę o sobie, jako o raczej barwnej osobowości, która nie traktuje siebie jako mężczyzny lub kobiety w sposób zbyt poważny”. „Nie boję się pokazać tej części siebie” - dodał.
Williams był trzy razy był żonaty, ma troje dzieci i dwoje wnuków. Po pierwszym rozwodzie (z Audrey Sellers w 1959 r.) popadł w depresję. Bywał nazywany czarnym Clarkiem Gable.
Rey Skywalker – Daisy Ridley
W 2014 r. ogłoszono, że rolę Rey w nowych epizodach Gwiezdnych wojen zagra znana jedynie z kilku epizodycznych ról w brytyjskich serialach 21-letnia Daisy Ridley. Nigdy nie ujawniono szczegółów castingu, podkreślając, że twórcom zależało na zatrudnienia młodych, nieznanych jeszcze twarzy. Daisy wspominała, jak stresujące były dla niej pierwsze dni zdjęciowe, gdy reżyser zwracał jej uwagę, że gra w „drewniany” sposób. Musiała ćwiczyć na siłowni, żeby nabrać mięśni.
Jej postać była życiowym outsiderem, pilotką, mechaniczką, wojowniczką… i dziewczyną. Rey okazywała się być tak samo mądra i śmiała jak Han Solo. „Dziewczyna Jedi! Nareszcie!” - szeptała do ucha jednej z zachodnich recenzentek Przebudzenia mocy 10-letnia córka, którą ta zabrała do kina. Drugą z córek, 12-letnią, bardziej zainteresował wygląd Rey. Nie oglądała wcześniejszych filmów z gwiezdnej sagi, nie porównywała ubioru Rey z zupełnie odmiennym wizerunkiem księżniczki Lei. Beżowa tunika Rey, luźne spodnie i muślinowe okrycie ramion, dostosowane do pustynnego stylu życia – to wszystko podobało się nastolatce. Jak pisze recenzentka, strój Rey „nie podkreślał jej seksualności, a fryzura nazwana Three Knobs była prosta, realistyczna i trochę potargana. (…) - Wszystkie dziewczyny będą chciały mieć tak związane włosy! – oznajmiła mi przy wyjściu [z kina] moja druga córka.” Jeden z czytelników skomentował: „Przebudzenie dziewcząt.”
Nie wiadomo, jak potoczy się kariera aktorska Daisy Ridley. Zacytuję na koniec jeszcze kilka z jej wypowiedzi dla „Zwierciadła”:
Kiedy dostałaś rolę Rey, miałaś 21 lat. Dziś jesteś rozpoznawalna na całym świecie. Jak smakuje taka popularność?
W kręgu najbliższych wszystko jest jak dawniej. Ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że dalsi znajomi nie zmienili do mnie podejścia. Ludzie nie traktują mnie już zwyczajnie, nie wiedzą, jak się zachować w moim towarzystwie, robi się niezręcznie. Niedawno byłam na ślubie przyjaciółki. Dziewczyna,obok której posadzono mnie przy stole, cały czas ekscytowała się i opowiadała mi, jak to jej znajoma jest moją fanką. Siedziała w telefonie i korespondował z tamtą osobą, przekazywała mi od niej wiadomości. Nie zrozum mnie źle, miło mi, że to, co robię, jest komuś bliskie. Ale równocześnie czułam się bardzo niekomfortowo. (…)
W jednym z wywiadów zdradziłaś, że presja związana z rolą zaprowadziła cię do terapeuty.
Trafiłabym tam i bez tego. Kiedy byłam nastolatką, zmagałam się z nerwicą natręctw. Mam silną potrzebę kontroli. Stresowała mnie choćby wycieczka na lotnisko, miałam poczucie, że oto grupa innych ludzi decyduje o moim dniu. Choć jeśli spojrzeć na to racjonalnie, nie działo się nic złego, samo uczucie bycia zależnym od innych wpływało na mnie bardzo negatywnie. Terapia była mi niezbędna, żeby móc pracować w zawodzie. Swoją drogą nigdy nie rozumiałam towarzyszącego temu tematowi stygmatu. Uważam, że każdy powinien spróbować rozmowy ze specjalistą. Wyszłoby nam to na dobre.
Szanowni Państwo,
na tym kończę cykl tekstów o rewolucji z Hollywood. W tym miejscu nie postawię już żadnych pytań i nie udzielę odpowiedzi. Sądzę, że dostarczyłem wystarczająco wiele materiału do samodzielnych przemyśleń, wniosków i opinii. Oczywiście serdecznie zapraszam i zachęcam do dyskusji. W miarę wiedzy i możliwości odpowiem.
---
po raz pierwszy: kazef, wt., 07/01/2020 - 20:37 http://blogmedia24.pl/node/83043
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz